Punkt, w którym mieszkaniec wyśle wiadomość, przeczyta komunikat gminy i naładuje telefon — przez 48 godzin bez zasilania sieciowego i bez sieci naziemnej.
Kolejność nie jest przypadkowa — tak wygląda pierwsza doba bez łączności. Cała konstrukcja techniczna istnieje po to i tylko po to.
Jedna wiadomość albo jedno połączenie do bliskich. To jest cała potrzeba — nie strumień wideo, nie praca zdalna.
Komunikat gminy o wodzie, punktach pomocy, godzinach dostaw. Informacja od kogoś odpowiedzialnego, a nie plotka.
Powerbank wystarcza na dobę, może dwie. Telefon, który padł, znosi obie poprzednie potrzeby naraz.
Punkt rozproszony nie ma własnego łącza ani anteny satelitarnej. Odbiera internet z huba łączem radiowym i rozprowadza go lokalnie. To jest koszt krańcowy, a nie kolejny system.
Zasięg łączy radiowych zależy od czystej linii widoczności i jest potwierdzany pomiarem przed wyceną.
Stacja ładowania pobiera mniej więcej tyle samo energii co cała reszta punktu. Dlatego odbiory są rozdzielone, a nie sumowane.
Zasilane bezwarunkowo przez pełne 48 godzin. Potwierdzone testem odbiorowym.
Załączane przy magazynie powyżej 50%, z fotowoltaiki lub w oknie pracy agregatu. W najgorszym razie ładowanie czeka do wschodu słońca.
Pakiet danych to około 33 GB dziennie na cały system. Sesja mieszkańca — wiadomość, krótkie połączenie, komunikat — to około 5 MB. To starcza na tysiące ludzi. Godzina wideo to gigabajt.
Ceny netto, orientacyjne, w formule „od". Wartość ostateczna po audycie lokalizacji — bo dopiero pomiar w terenie mówi, gdzie punkt da się postawić.
Każdy punkt korzysta z łącza huba. Bez własnego abonamentu i bez anteny satelitarnej.
Uruchamiany dopiero po wyczerpaniu magazynu, nie jako podstawa zasilania.
Koszt audytu odliczany w całości od wdrożenia. Abonament satelitarny refakturowany po koszcie i niewliczony powyżej. Montaż standardowy obejmuje 50 m trasy kablowej na punkt; dłuższe trasy i prace ziemne rozliczane po stawkach ustalonych w umowie.
Dopóki nie sprawdzimy widoku nieba i linii widoczności między lokalizacjami, każda kwota byłaby zgadywaniem. Audyt to rozstrzyga — i jest odliczany od wdrożenia.
Pomiar nieba i linii widoczności, bilans energii, analiza rozmieszczenia mieszkańców, wycena docelowa. 2–3 tygodnie.
Projekt, montaż, konfiguracja polityk ruchu, testy odbiorowe z rzeczywistym testem 48 godzin, szkolenie obsługi.
Monitoring, serwis, sprzęt zapasowy, przeglądy i dwa testy autonomii rocznie. Bez zobowiązania wieloletniego.
Po zbudowaniu huba każdy następny punkt jest tańszy i szybszy. Rozbudowa jest naturalna, nie wymaga zaczynania od zera.
Wolimy powiedzieć to teraz niż tłumaczyć się w trakcie kryzysu.
Obsługuje ludzi, którzy dojdą pieszo, w promieniu około stu metrów. Miarą sensu jest liczba punktów, a nie parametry jednego urządzenia.
To miejsce, do którego się idzie — tak jak idzie się po wodę do beczkowozu. Nie warstwa, która działa wszędzie i sama z siebie.
Operator nie udziela takiej gwarancji, a usługa należy do jednej firmy w obcej jurysdykcji. Dlatego warstwy łączności są trzy, a każdy punkt ma lokalną tablicę komunikatów działającą całkowicie bez internetu.
Łącze satelitarne wymaga widoku nieba, łącza radiowe wymagają linii widoczności. Sprawdzamy to w terenie przed wyceną, a nie w katalogu producenta.
Wzmocnienie bezpieczeństwa i odporności regionalnej. Zakres obejmuje wprost wyposażenie obiektów gotowości cywilnej, magazyny energii ze źródłem odnawialnym oraz platformy komunikacyjne. Dofinansowanie do 70% kosztów kwalifikowalnych.
Obszar dotyczący ciągłości dostaw energii, paliwa, łączności i usług teleinformatycznych. Dotacje celowe dla samorządów przekazywane przez wojewodów, w naborach ogłaszanych zwykle na początku roku.
Kwalifikowalność konkretnej jednostki wymaga potwierdzenia u instytucji zarządzającej i nie deklarujemy jej z góry. Część techniczną wniosku możemy przygotować w ramach współpracy.
Chcemy zobaczyć teren, zapytać o plan zarządzania kryzysowego i powiedzieć, czy widzimy sens dalszej rozmowy. Jeśli nie — powiemy to wprost.